Artykuł główny

  • 3 dni do maratonu- i co ja mam teraz robić?

    Za 3 dni masz pobiec swoje 42,195 km i mimo iż dzielnie przepracowałeś cały sezon dopada Cie stres i zaczynasz podejmować dziwne działania, które na koniec mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc? Nie wiesz jak mają wyglądać Twoje najbliższe 72h i poranek przed startem?  Nie wiesz czy jeszcze trenować czy już odpuścić? Co jeść i w jakich ilościach?  Poniżej kilka wskazówek od naszych Trenerów.

     P.S. Ale podkreślamy: wskazówki dotyczą tylko tych co przepracowali dzielnie sezon. Bo jeśli Twój start ma być też jednym z Twoich pierwszych treningów to nasza rada - lepiej odpuść. Szkoda bezsensownej kontuzji przed końcem sezonu a kibicowanie też ważna fucha. Wesprzyj znajomych, a do następnego startu przygotuj się z nami i z głową. 

    Zobacz pełny artykuł

Pozostałe artykuły

  • Czy trening w domu może być skuteczny?

    Dom- miejsce, które wielu z nas utożsamia z relaksem, chwilą błogiego spokoju po ciężkim dniu w pracy, okazją do spotkania z rodziną.  Jednak nie wszyscy- jeśli zaliczasz się do grona tych osób, które zaraz po powrocie do domu rozkładają matę w salonie i wskakują w ulubione sportowe obuwie, albo być może rozważasz dopiero tę opcję i nachodzą cię jakiekolwiek wątpliwości- koniecznie przeczytaj ten tekst! 
  • Trening kolarski jesienią

    Wrzesień – jesienna aura coraz bardziej daje nam się we znaki: coraz niższe temperatury na zewnątrz, niespodziewane i intensywne opady deszczu oraz inne psikusy matki natury skutecznie potrafią pokrzyżować nasze treningowe plany. Kolarska opalenizna blaknie, a ulubione krótkie spodnie z poduchą powoli zaczynają ustępować miejsca w szafie ich długim odpowiednikom. Serce pęka na wspomnienie beztroskich, szybkich treningów na suchej szosie w upalne dni. No nic, trzeba wziąć się w garść i pomimo przeciwności uskuteczniać trening dalej. Tylko jak, skoro ten przenikliwy ziąb tak bardzo nie sprzyja, znowu w deszczu, wyjadę -zawieje, popada- zaraz znowuż dopadnie choroba i będę skazany na przymusową przerwę….

  • Powakacyjne postanowienie poprawy.

    Czy informatyk może być szybszy od prawnika? A czy księgowy odważy się na pojedynek z prezesem w firmie, w której pracują? Kończą się wakacje. Wracamy do pracy. Nie wszystkim się chce, nie wszyscy się cieszą, bo to oznacza koniec błogiego leniuchowania. Ale to też czas na nowe wyzwania, może niekoniecznie tylko te biznesowe. 

  • Cała tajemnica w "macaniu" wody

    Czujesz to?

    Kolejny dzień na basenie. Wchodzisz do wody i w myślach znowu przelatujesz przez trening. Dziś główne zadanie 14 razy 100m co drugie 100 przyśpieszenie, lekko nie będzie. W połowie zadania robi się już ciężko, ale hej! Jesteś twardy - zaciskasz zęby i płyniesz.

    Tak! Już prawie się udało, zostały ostatnie dwie setki. Patrzysz na zegar, ruszasz na pełnej mocy, ręce pracują jak szalone, rozpaczliwy oddech na lewo... I co się dzieje? Na torze obok twój znajomy z którym zawsze się ścigałeś (i wygrywałeś!) mija cię majestatycznie sunąc jakby wcale się nie śpieszył. A przecież tyle ćwiczyłeś na basenie, na siłowni, widzisz znaczną poprawę kondycji, harowałeś w łapkach żeby mieć więcej mocy, niemożliwe żeby on był mocniejszy. Co się stało?

    W dobie technologii niczym z NASA, szukając coraz lepszych, lżejszych, bardziej opływowych (najlepiej w ogóle żeby same za nas pracowały) sprzętów czasem zapominamy, że elementem, dzięki któremu można najwięcej zyskać jest nasze własne ciało! I nie chodzi o siłę czy wytrzymałość, które trenujemy do granic możliwości. Chodzi o technikę, a dokładniej czucie wody. Pod tą mistycznie brzmiącą nazwą kryje się coś dużo bardziej namacalnego - dosłownie ;) Cała tajemnica kryje się w macaniu wody w odpowiedni sposób. Prawa fizyki tak proste w teorii (akcja: ruch ręką, reakcja: ruch ciała do przodu), a tak trudne do wprowadzenia w praktyce. Można spytać, czemu trudne, przecież płynę? Tak, ale dlaczego ten kolega robi to szybciej mimo że nie ma tyle siły co Ty?

  • Ambasadorzy PKO Silesia Marathon

    #AKCJA AMBASADOR

    Sezon przygotowań do jesiennych startów trwa w najlepsze. W i-Sport dzieje się – nasi zawodnicy wkraczają właśnie w najintensywniejszy okres swoich przygotowań. Wszystkim nam udziela się ekscytacja związana raz -  z wyczekiwaniem i odliczaniem do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu startowego, dwa – z naszym projektem, który współtworzymy we współpracy z PKO SILESIA MARATON. Jako partner treningowy zawodów prowadzimy #AKCJĘ AMBASADOR, w ramach której nasi Trenerzy przygotowują grupę biegaczy, którzy  1 października 2017 r. staną na linii startu katowickiego maratonu. Słów kilka o całym przedsięwzięciu- zachęcamy do lektury.

  • Trening siłowy.

    Końcówka lipca, dla jednych pokazanie formy jaką udało się wypracować przez cały rok, dla innych czas refleksji by wziąć się za siebie i w przyszłym sezonie nie wstydzić się zdjąć koszulki na plaży. Ci którzy będą chcieli zrzucić parę kilogramów i wyrzeźbić sylwetkę zapewne udadzą się z karnetami na siłownię, natomiast amatorzy sportów wytrzymałościowych wsiądą na rower, zawiążą buty, wejdą w piankę i dalej będą nabijać kilometry na swoich zegarkach...

  • Dobry wyścig, a nie czas!

    Sezon startowy w pełni.  Co chwilę słyszymy, że ktoś zrobił życiówkę, zaliczył super start albo przełamał swoją słabość. Jest też sporo głosów, że coś poszło jednak nie tak. Treningi były ciężkie, forma wyborna, a wyniku brak. Po takim starcie przychodzą wątpliwości i zniechęcenie. A przede wszystkim mnóstwo pytań, o co właściwie chodzi w tym startowaniu. 

  • Dylemat każdego kolarza

    W bieliźnie czy bez bielizny?

    Angielski zwrot „to go commando” oznacza praktykę nie noszenia bielizny pod ubraniem wierzchnim. Ale o tym za chwilę. 

    Trener to nie tylko Twój dobry kumpel, który układa i modyfikuje Twój plan treningowy. Dobry trener to również „fashionista”, który powinien orientować się kwestiach ubioru sportowego, w zawiłościach sprzętowych i w innych kwestiach technicznych, o których Ty nie musisz mieć pojęcia. Do takich kwestii należy zagadnienie: czy w sporcie zakładamy pod spód bieliznę? Czy biegacz w upalne lato zakłada majtasy pod spodenki? Nie, nie zakłada. Ale czy biegaczka zakłada sportowe „bra” dla większego komfortu w okolicach biustu? Owszem. Ale co z majtkami? Bo to, że idąc na basen ani Panowie ani Panie nie zakładają majtek pod strój pływacki to raczej wszyscy wiedzą, ale … na rowerze jak jest?

20.09.2017 13:07:55